WordPress czy Ghost

Jak być może wiesz, po kilku latach przerwy wróciłem do testów Ghost, a ta strona jest żywym tego dowodem. Mam też kilka spostrzeżeń na temat tego CMSa przy zestawieniu go z WordPressem.

WordPress to mój niekwestionowany ulubieniec, z którym jestem praktycznie od samego początku jego istnienia.

Z Ghostem tak na poważnie pracuję od 1 czerwca 2022 nie licząc przygody sprzed kilku lat, kiedy miałem szczerą chęć wykorzystania go w swoich projektach. Wówczas nie wypaliło ponieważ WordPress ze swoimi możliwościami szybko i skutecznie ten zryw stłumił.

Ghost kontra WordPress

Postaram się wskazać kilka zalet i wad każdego rozwiązania w kontekście moich potrzeb, a także potrzeb moich kursantów, które mogą ale nie muszą pokrywać się z Twoimi 😉

WordPress - Co mi się w nim podoba

Zalet ma wiele, a te w mojej ocenie istotne poniżej:

Jest jak plastelina

Przede wszystkim to co podoba mi się najbardziej, to niedościgniona skalowalność dostępna zarówno dla osób z doświadczeniem jak i dla osób bez doświadczenia! Żaden inny CMS nie może się tym pochwalić, bo żaden nie ma tak olbrzymiej bazy rozszerzeń, motywów i bazy edukacyjnej.

Ten stan prawdopodobnie utrzyma się jeszcze przez długi, długi czas i trudno jest teraz przewidzieć, czy i kiedy pojawi się rozwiązanie, które pozbawi WordPressa pozycji wiodącego systemu zarządzania treścią.

Przychodzi Ci do głowy pomysł na nowy projekt? Boisz się jednak, że będzie dla Ciebie nie do ogarnięcia? Dobra informacja jest taka, że masz dużą szansę na znalezienie kogoś kto wcześniej odkrył Twoją potrzebę i przygotował dla WordPressa gotowe do wdrożenia rozwiązanie. Czasem wystarczy tylko dobrze poszukać. To niesamowite!

Praca z zawartością witryny

Edytor Gutenberg to świetny sposób edycji treści w WordPressie. Umożliwia dodawanie, edytowanie i zmienianie układu zawartości za pomocą bloków. Dzięki temu mocno ułatwia tworzenie złożonych aranżacji i projektowanie stron bez konieczności kodowania. W połączeniu np. z wtyczką Spectra staje się wydajnym builderem stron.

Poza tym dzięki niesamowitej skalowalności, o czym już wspomniałem, mogę rozszerzyć lub zastąpić Gutenberga jednym z wielu dostępnych edytorów wizualnych: Kilka z nich: Elementor, Zion, Beaver Builder, WP Backery,  Divi, Bricks, Oxygen... to nie wszystkie 💪

Mogę znaleźć taki sposób pracy z treścią, który najbardziej mi odpowiada. Mam spory wybór 👏

Łagodna krzywa uczenia się

Uparcie twierdzę, że każdy bez wyjątku jest w stanie nauczyć się budowy stron, sklepów internetowych i innych projektów wykorzystując ekosystem WordPressa. Co więcej, każdy jest w stanie wprowadzać niestandardowe zmiany funkcjonalne wykorzystując akcje, filtry i haki.

Internet to kopalnia gotowych rozwiązań i fragmentów kodu na takie lub inne bolączki. Nie twierdzę, że znajdziesz odpowiedź na wszystko, ale bez wątpienia wiele odkryjesz, a przy okazji krok po kroku zaczniesz rozumieć jak to środowisko działa.

Nie musisz być informatykiem, ale być może kolejnym krokiem będzie poznanie dokumentacji WP i języka PHP. Krok po kroku aż nagle okaże się, że zaczniesz pisać własne wtyczki 😄 Owszem, wymaga to czasu i determinacji, ale jest możliwe głównie dzięki ogromnej ilości kursów, tutoriali, wpisów na blogach, dyskusji na forach... Wystarczy chcieć i nie rezygnować przy pierwszych pojawiających się schodach.

WordPress - co mi się w nim nie podoba

Owszem uwielbiam WordPressa, ale byłbym niewiarygodny gdybym jedynie wychwalał go pod niebiosa nie dostrzegając jego wad.

Kod i technologia

Architektura kodu i technologia jaką wykorzystuje WordPress nie należą do najświeższych. To dlatego, że nagła zmiana w tym obszarze jest bardzo ryzykowna dla całego ekosystemu. Gdyby pojawiła się faktycznie rewolucyjna wersja WordPressa mogłoby się okazać, że olbrzymi zasób wtyczek i motywów staje się z dnia na dzień bezużyteczny, a to mogłoby zwiastować duże problemy i masowe migracje na inne systemy CMS - w tym na Ghosta 😄 WordPress nie może sobie na to pozwolić, dlatego większe zmiany są wprowadzane bardzo ostrożnie.

Szybkość

To kolejna bolączka WordPressa. Nie jest to aplikacja należąca do grona mega wydajnych systemów CMS. Poniekąd jest to pokłosie wcześniejszego akapitu.

Kokpit WP przy różnych wersjach środowiska (wtyczki/motyw) potrafi łapać mniejszą lub wiekszą czkawkę.

Każdy kto pracuje z WordPressem, bez względu na to czy korzysta z tradycyjnego hostingu czy maszyn dedykowanych, doświadczył tego nie raz, nie dwa. Bywa to irytujące. Czas na pracę ze stroną jest niepotrzebnie wydłużany.

Także na froncie strona potrafi długo się ładować, zwłaszcza gdy ilość wtyczek i ich złożoność jest wysoka. Każda wtyczka to kolejna cegła do plecaka WordPressa. Odbija się to zarówno na szybkości działania backendu jak i frontu witryny, czyli części najważniejszej, którą przeglądają Klienci, Czytelnicy, ktokolwiek inny kto na nią trafi.

Problem wydajności frontu załatwia się wtyczkami do buforowania i optymalizacji, których środowisko WP ma na szczęście sporo. Można wycisnąć dobre wyniki jak dla przykładu na moim blogu uczymyjak.pl.

Podgląd wyników testu PageSpeed Insights
Wynik testu PageSpeed Insights dla urządzeń mobilnych

WordPress przyjazny SEO

Jeśli szukasz informacji na temat tego jak WordPress radzi sobie z SEO, prawie wszędzie znajdziesz zapewnienie, że WordPress jest hiper przyjazny dla SEO, ale to nieprawda.

Jeśli zainstalujesz czystego WordPressa spróbuj bez modyfikacji kodu motywu i wykorzystania własnych pól (meta danych dla stron i wpisów) dodać własny tytuł meta, opis czy znaczniki Open Graph do nagłówka dokumentu HTML. Piszę poważnie. Spróbuj to zrobić.

Tytuł wygeneruje się domyślnie na bazie nazwy strony lub tytułu wpisu i nie masz na niego wpływu. Opisu czy znaczników OG, nie mówiąc o schematach brak.

Żeby WordPress stał się faktycznie przyjazny w kontekście SEO musisz zainstalować wtyczkę, która sprawi, że takim będzie. Jest ich podobnie jak chodzi o szybkość strony sporo. Osobiście rekomenduję i używam Rank Math, ale możesz też sięgnąć po inne dobre rozszerzenia zgodnie z własnymi preferencjami. Bez tego typu wtyczki WP nie jest zoptymalizowany pod kątem SEO.

Ghost - co mi się w nim podoba

Ghost oferuje wiele praktycznych funkcji dla stron internetowych bez obudowywania go wtyczkami (których zresztą nie ma).

Nie przekonał mnie do siebie kilka lat temu, ponieważ bazował głównie na edycji Markdown. Czyli dla przykładu chcąc wstawić nagłówek H2 trzeba było wpisać ##(spacja)Nagłówek H2.... Zaraz, zaraz z czym to może się kojarzyć? Owszem edytor blokowy WP też pozwala użyć takiego skrótu do utworzenia nagłówka i nie ma co kryć jest to wygodne.

Natomiast w dawnym Duchu wszelkie formatowania typu pogrubienie, pochylenie, lista wypunktowana, wstawienie obrazka, linku wymagało użycia odpowiednich znaczników. Nie przypadło mi to do gustu więc zrezygnowałem. Dziś jednak wygląda to inaczej.

Konkretny target

Podoba mi się fakt, że jest to CMS przede wszystkim dedykowany twórcom treści. Można powiedzieć, że to cms do blogowania, a ja bym do tego dodał "na sterydach".

Jak się ktoś uprze można na nim nawet poprowadzić sprzedaż produktów fizycznych, ale nie takie jest główne przeznaczenie Ducha.

To zawężenie bardzo mi odpowiada, ponieważ CMS nie stanie się kombajnem, co mogłoby się odbić negatywnie chociażby na jego wydajności.

Node.js

W przeciwieństwie do WP gdzie króluje PHP Ghost jest aplikacją działającą w środowisku Node.js. CMS jest napisany w języku JavaScript wykonywanym po stronie serwera. Dzięki tej technologii właściciel i użytkownik Ghost otrzymują kolejną korzyść jaką jest:

Szybkość

Od razu "po wyjęciu z pudełka" Ghost działa porażająco szybko. Ktoś kto jest przyzwyczajony do WP natychmiast odczuje różnicę. Backend i Front działają praktycznie tak samo wydajnie. W konsekwencji praca z publikacjami staje się czystą przyjemnością, bo na nic nie trzeba czekać, wszystko dzieje się natychmiast po kliknięciu.

Przyjazny dla SEO

W przypadku Ghosta można bez drgnięcia powiek powiedzieć, że jest to CMS gotowy na SEO od razu po instalacji. Ma w standardzie obsługę znaczników META, OG i nie tylko. Google z miejsca polubi Twoją stronę 😁

Wbudowany mechanizm subskrypcji i członkostwa

Który można wyłączyć jeśli nie jest potrzebny, ale można go też wykorzystać, aby zarabiać na publikowanych treściach i zautomatyzować proces powiadamiania Czytelników poprzez email o nowych publikacjach. Wszystko w standardzie.

Nowoczesny interfejs backendu i bardzo przyjemny edytor

Dla mnie wygląda pięknie, może za sprawą prostoty, którą cenię. Z kolei edytor choć nie tak rozbudowany jak ten w WordPress, to nieco przypomina Gutenberga, a do tego jest bardzo szybki!

Konfiguracja nie powinna nikomu przysporzyć problemów, jest prosta i intuicyjna.

Ghost - co mi się w nim nie podoba

Tu też są wady, choć oczywiście należałoby wszystko o czym piszę zestawić z konkretnym pomysłem na stronę.

Brak systemu wtyczek

Ktoś przyzwyczajony do WP, gdy zainstaluje Ghosta od razu będzie szukał wtyczek. I tu pojawi się rozczarowanie. Po prostu ich nie ma. Nie dlatego, że nie znalazł się chętny do ich pisania, ale po prostu Ghost CMS nie przewiduje czegoś takiego jak rozszerzenie funkcjonalności wtyczkami. Jest to z pewnością coś co z miejsca dyskwalifikuje go przy wdrożeniu wielu różnych projektów.

Osobiście trochę mi brakuje wtyczek, ale z drugiej strony jeśli wykorzystuję Ducha do prowadzenia bloga mogę się bez nich obejść.

Niewielka ilość motywów

Kilkanaście motywów w nazwijmy to repozytorium Ghost. Kilkadziesiąt motywów oferowanych przez zewnętrznych projektantów i na tym koniec. Wszystkie motywy (te które widziałem) są nastawione na blogowanie lub magazyn informacyjny.

Trudniejszy w instalacji i dostosowaniu

Instalacja wymaga środowiska Node.js i niewiele jest auto-instalatorów, które zrobią wszystko za nas. Jeśli są, np. Cloudron, wymagają posiadania własnego serwera wirtualnego, co dodatkowo komplikuje sprawę ponieważ takim serwerem trzeba umieć zarządzać. Z kolei jeśli wejdziesz w zarządzany VPS cena wzrośnie i może się okazać, że utrzymanie platformy dla małego bloga, który nie zarabia jest zbyt kosztowne.

Żeby wprowadzić jakiekolwiek zmiany na froncie musisz modyfikować motyw. Oprócz języka HTML będzie Ci potrzebna znajomość dodatkowej składni znaczników wykorzystywanych przez Ghost. Nie jest to specjalnie trudne, ale osobom początkującym nie będzie łatwo.

Praktycznie nie ma gotowych fragmentów kodu do wdrożenia, ponieważ każdy motyw dostosowujesz indywidualnie. Poza tym nie ma wtyczek, których funkcje można by było korygować, a baza edukacyjna jest skromna.

Ubogi edytor

Pomimo wielu zalet edytora jest on dość ubogi. Aranżacja jaką stworzysz nie będzie czymś co być może znasz z WordPressa. Nie wykorzystasz kontenerów, a to oznacza że układ stron i wpisów będzie typowo blogowy - tak jak ten artykuł. Nie jest to może coś co bardzo mi przeszkadza na WOOJ, ale czasem myślę, że byłoby miło móc wyklikać coś mniej standardowego.

WordPress vs Ghost - który wybrać

W WP można wejść praktycznie w ciemno. Dziś potrzebujesz bloga, jutro chcesz do niego dołożyć sklep, a za miesiąc koncepcja się zmieni i przebudujesz całość na stronę swojej firmy lub jakikolwiek inny rodzaj serwisu. To i wiele więcej bez większych perturbacji zrobisz operując na konfiguracjach, instalując rozszerzenia i motywy.

Z kolei w sytuacji gdy wiesz, że Twoja aktywność opierać się będzie głównie na publikowaniu treści i być może zechcesz dołożyć za jakiś czas możliwość subskrypcji darmowej i/lub płatnej, wówczas Ghost z pewnością perfekcyjnie spełni swoje zadanie dając Ci wszystko co niezbędne i kluczowe: szybkość, przyjazną twarz dla wyszukiwarek i komfort pracy.

Podsumowanie

Ghost i WordPress to świetne oprogramowanie. Oba narzędzia dostępne są licencji open source i oba są w stanie zaspokoić wiele różnych potrzeb. Choć na tym polu WordPress bez wątpienia zdziała więcej, to Duch także perfekcyjnie wykona zadanie do którego został stworzony.

Obie aplikacje powstały z myślą o blogosferze. WordPress wyewoluował w kombajn przy pomocy którego można uruchomić prawie dowolny rodzaj witryny. Ghost raczej trzyma się obranej na samym początku ścieżki, co bardzo docenia wielu jego użytkowników.

Udało Ci się zapisać do Wooj
Świetnie! Przejdź teraz do kasy, aby uzyskać pełny dostęp do wszystkich treści premium.
Błąd! Nie można się zarejestrować. Nieprawidłowy link.
Witamy ponownie! Udało Ci się zalogować.
Błąd! Nie można się zalogować. Proszę spróbować ponownie.
Sukces! Twoje konto zostało w pełni aktywowane, masz teraz dostęp do wszystkich treści.
Błąd! Transakcja Stripe nie powiodła się.
Sukces! Twoje dane rozliczeniowe zostały zaktualizowane.
Błąd! Aktualizacja informacji rozliczeniowych nie powiodła się.